Follow our profiles:

Bratrstvo Luny – Carpe Diem

1511543_10152947196095802_6187485919705693671_o[halobox89]

„Carpe Diem” nie jest na pewno najłatwiejszym albumem dla fanów rocka gotyckiego, ale na pewno przypadnie do gustu słuchaczom otwartym na bardziej progresywne dźwięki. Na uwagę zasługuje świetne brzmienie płyty (ech, żeby każdy gotycki krążek tak dobrze brzmiał)  i wirtuozeria instrumentalna, a także niezwykle dopracowane aranże.

Całość płyty jest w swoim zróżnicowaniu niesłychanie spójna, choć z wyjątkiem „451° Fahrenheita” – mało przebojowa. Ta recenzja powstawała bardzo długo, bo też trzeba było sporo czasu by odkryć wszystkie niuanse aranżacyjne i przebić się przez skomplikowane struktury kompozycji. Niemniej, ci, którzy nie wyłączą „Carpe Diem” po pierwszym odsłuchu powinni zostać sowicie nagrodzeni. Dla mnie jest to bez wątpienia najtrudniejszy, ale również najlepszy krążek  Bratrstva Luny.

[yframe url=’https://www.youtube.com/watch?v=Oa8MrunX43c’]

Scroll to Top