Follow our profiles:

Tesla Power – Chemiczny Mesjasz EP

Są na tym krążku również momenty bardziej sztormowe – tytułowy „Chemiczny Mesjasz”,  druga połowa „Silent weapons for a quiet war”,  „Jedna z form oporu”, „Droga przez ułudę”, czy „Shifting”. Jest to głównie zasługą ekspresji wokalnej, która w pewnych fragmentach jest po prostu ostrzejsza, chociaż np. w „Drodze przez ułudę” dynamiki muzyce dodaje świetna, wyeksponowana linia basu, a „Shifting” – najbardziej dynamiczny i przebojowy  numer na płycie – mknie do przodu dzięki  połamanej perkusji.

[halobox67]

W ogóle forma Tesla Power to genialne w swojej prostocie zmaganie pierwiastka ludzkiego z maszynerią. Ten pierwszy ma tu sporo do powiedzenia, nie jest wtłoczony w mechaniczne tło przez jednostajny przester, czy wokoder. Raz kipi energią punkowej ekspresji by innym razem wycofać się w stronę stonowanych, zimnych melorecytacji.

Materiał zawarty na „Chemicznym Mesjaszu” jest niezwykle spójny (i dotyczy to również świetnego remiksu autorstwa Wieloryba dodanego na końcu), ale jest to spójność w różnorodności. Czego tu nie ma? Industrial, IDM, zimna fala… Niemniej to tylko terminy, które podaję z recenzenckiego obowiązku, bo w obliczu tego materiału poczułem się tak, jakbym znowu miał dziesięć lat, kiedy zderzenie z muzyką nie pociągało za sobą konieczności jej klasyfikacji.

[yframe url=’http://www.youtube.com/watch?v=1LUWWfSpeHs’]

Scroll to Top