Jeśli z tego przemyślanego w swej nieprzewidywalności monolitu miałbym coś wyróżnić, to byłby to chyba „Shifting” (do którego powstał świetny klip), czy przede wszystkim „Jedna z form oporu”. Ten ostatni numer naprawdę potrafi wprowadzić w inny stan świadomości, dawkowanie napięcia (znowu Tesla!) w tym utworze jest wręcz wzorcowe.
Tesla Power to nie tylko muzyka, to również teksty. Można powiedzieć o nich jedno – intrygujące. Czasem przez zaskakujące hasła („stojąc na pograniczu stałem się granicą”), a czasami przez hermetyczną (w znaczeniu – magiczną, a nie niezrozumiałą) tematykę wybrzmiewającą np. w „Drodze przez ułudę”. Mikro i makrokosmos, alchemia duchowa – wszystko to jest jak najbardziej na miejscu. Słuchając tego EP sami stajemy się bowiem receptorami i generatorami emocji, które na pewno czynią nas kimś innym.
Podobno debiutancki album Tesla Power jest już w przygotowaniu. Aż strach pomyśleć, ile drzwi otworzy wtedy sobie i słuchaczom duet z Lubska.






